Giwerart.pl

Czerwiec 27th, 2010 Brak komentarzy

Kolejna realizacja TECH-Cogito.
GiwerArt

GiwerArt – Pracownia rzemiosła rękodzielniczego

Zapraszam

Strassmayr.com.pl

Czerwiec 27th, 2010 Brak komentarzy

Kolejna realizacja TECH-Cogito.

Strassmayr Polska

Producent maszyn drogowych. W ofercie znajdziemy między innymi:
- Układarka do poboczy
- Remonter drogowy
- Skrapiarka z lancą
- Skrapiarka TS2000
- Zalewarka do szczelin

Strassmayr Polska

Polecam

Balcan.pl

Czerwiec 27th, 2010 Brak komentarzy

Kolejna realizacja TECH-Cogito.

Balcan Holiday Service

Balcan.pl to serwis pozwalający zarezerwować i wykupić apartamenty w takich krajach jak Czarnogóra, Chorwacja, Hiszpania, Bułgaria, Grecja, Bośnia i Hercegowina.

Obsługa rezerwacji prowadzona jest przez profesjonalistów, którzy chętnie służą radą.

Balcan Holiday Service

Polecam

Montowanie obrazu dysku z partycjami w linuksie

Maj 14th, 2010 1 komentarz

Są sytuacje w których chcemy zrobić pełen obraz dysku, np jako backup wszystkich danych, który łatwo da się przywrócić na inny dysk.

Jeżeli chcemy podejrzeć zawartość tak zrobionego obrazu, lub skopiować dane z niego bez wgrywania go na fizyczny dysk, niemiłym zaskoczeniem może okazać się fakt, że nie podmountujemy obrazu do katalogu za pomocą zwyczajnego mount. Jest na to jednak pewien sposób.

Aby podmontować konkretną partycję z obrazu musimy posiadać widzę w jakim obszarze dysku się ona zaczyna. Wykorzystamy do tego narzędzie parted, które znaleźć można w repozytoriach większości dystrybucji.

Zakładamy, że nasz obraz nazywa się hda.img. Wywołujemy więc parted hda.img w lokalizacji w której znajduje się obraz.

Po uruchomieniu tego polecenia pokaże nam się znak zachęty programu parted.

# parted hda.img
GNU Parted 1.9.0
Using /home/ncichy/hda.img
Welcome to GNU Parted! Type ‘help’ to view a list of commands.
(parted)

CLI programu jest dość intuicyjne, my jednak potrzebujemy tylko jednej jego funkcji. Na początek ustalamy jednostki, na których pracuje program na Bajty.

(parted) unit
Unit?  [B]? B
(parted)

teraz wystarczy wyświetlić tablicę partycji na dysku:

(parted) print
Model:  (file)
Disk /home/ncichy/hda.img: 8069677056B
Sector size (logical/physical): 512B/512B
Partition Table: msdos

Number  Start   End          Size         Type     File system  Flags
1      32256B  8069677055B  8069644800B  primary  ext2

(parted)

Obraz na którym pracuję ma akurat jedną partycję ext2.  Nas interesuje pole start. Wartość z niego (bez jednostki B) użyjemy w poleceniu następnym:

# mount -o loop,ro,offset=32256 hda.img /mnt/

Warto zauważyć, że pierwsza partycja zawsze zaczyna się w tym obszarze dysku. W poleceniu podajemy więc jako wartość offset odczytaną z parted liczbę, następnie podajemy plik obrazu (tutaj hda.img) i miejsce montowania tego obrazu.

Windows XP – Komputer może być zagrożony

Kwiecień 28th, 2010 1 komentarz

Czasem nie jesteśmy zainteresowani automatycznymi aktualizacjami naszego windowsa, gdy np mamy bardzo mały dysk lub drogie, wolne połączenie z internetem. Wyłączamy je wtedy fundując sobie doprowadzający do szału komunikat wyskakujący przy każdym starcie systemu o tym, że nasz komputer jest zagrożony i dodatkową ikonkę czerwonej tarczy w trayu. Ponieważ w moim Eee 901 aktualizacje te wyłączyłem na stałe, chciałem się pozbyć również tego ostrzeżenia. Oto przepis:

Udajemy się do edytora rejestru poprzez Start -> uruchom -> regedit

Tam przechodzimy kolejno do

HKEY_LOCAL_MACHINE

-> SOFTWARE

-> Microsoft

-> Security Center

I zmieniamy wartość klucza UpdatesDisableNotify na 1. Warto zauważyć, że można w tym miejscu również wyłączyć ostrzeganie o braku firewalla (FirewallDisableNotify) jak również antywirusa (AntiVirusDisableNotify), jednak te czynności możemy akurat wyklikać w “Centrum zabezpieczeń”.

Po tej zmianie wnerwiające ostrzeżenie już się nie pojawi.

Konferencja KOPI 2010

Kwiecień 20th, 2010 Brak komentarzy

Zjazd Opiekunów Pracowni Internetowych – Kęsowo 23-25 Kwietnia 2010

W Kęsowie jak co roku organizowana jest konferencja Klubu Opiekunów Pracowni Internetowych.

Standardowo już, w tym roku postaram się na niej podzielić informacjami na moim zdaniem interesujące tematy. Tym razem wraz z Maćkiem powiemy kilka słów o imperium Google a później postaram się przybliżyć uczestnikom istotę funkcjonowania sieci.

Konferencja jest jedyną taką organizowaną w Polsce – jest to bowiem impreza w całości niekomercyjna.

Spotkanie kierowane jest przede wszystkim do nauczycieli.

Strona Klubu Opiekunów Pracowni Internetowych.

Strona VII Zjazdu Klubu Opiekunów Pracowni Internetowych w Kęsowie.

Zapomniani

Kwiecień 18th, 2010 Brak komentarzy

Pochylając się nad obliczem tragedii narodowej, chciałbym przypomnieć o tych, o których większość, łącznie z mediami, zapomniała.

Załoga samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem.

kpt. pil. Arkadiusz PROTASIUK – lat 36
mjr pil. Robert Marek GRZYWNA – lat 36
por. pil. Artur Karol ZIĘTEK – lat 31
Andrzej MICHALAK – lat 36
Barbara Maria MACIEJCZYK – lat 29
Natalia Maria JANUSZKO – lat 23
Justyna MONIUSZKO – lat 25

Łączę się w bólu i przekazuje szczere kondolencje rodzinom wszystkich tragicznie zmarłych w tej katastrofie.

Seks-życie-media

Marzec 29th, 2010 7 comments

Seks jest nieodzownym czynnikiem naszego życia, nie mam zamiaru tego negować. Postaram się jednak zadać pytanie – dlaczego seks wyszedł z łóżka, na ulice i do wszelkich środków przekazu i jaki to ma wpływ na nasze życie i seksualność.

Nie będę prawił jak dziadek “za moich czasów”, jednak wracając do chwil kiedy ja jakkolwiek zaczynałem pojmować seksualność człowieka, rzeczywistość wyglądała nieco inaczej.

Szkoła

Choć nie do końca koreluje się to z tematem, seks w szkole jest z nim jednak mocno powiązany, dlatego nie mogę go pominąć.

Nie jestem seksuologiem, nie jestem nawet psychologiem, patrzę na ten temat ze strony obserwatora, kogoś kto jeszcze niedawno był uczniem i do chwili, w której będę posiadał potomka minie jeszcze dużo czasu. Z całą odpowiedzialnością powiem jednak – wychowanie do życia w rodzinie, częściej nazywane wychowaniem seksualnym w szkole to idiotyzm. Jasne jest, że każdy uczeń – młody człowiek, rozwija się w indywidualnym tempie – dlatego to co dla jednego jest już empirycznie przećwiczonym oczywistym faktem, dla innego będzie mocno gorszące.

Na lekcjach tych, prezentuje się też często homo i metroseksualizm jako normalne zjawisko społeczne – a ja osobiście, wolałbym aby moje dziecko tak tego nie pojmowało.

Będę mocno się upierał – od przekazania tej  wiedzy są rodzice!

Ulica

To jest to co zasadniczo skłoniło to poczynienia tej notki – jeżdżąc po Poznaniu każdy facet zwróci uwagę na wszechobecne reklamy bielizny marki intimissimi. Przedstawiona tam modelka w dość skąpej bieliźnie, emanująca seksem z każdego centymetra jej ciała jest na pewno ładną kobietą. Pomijając rozkojarzenie kierowców, zastanawia mnie jednak do kogo ta reklama jest kierowana. Jeżeli do kobiet – dlaczego aż tak przyłożono się do działającej na facetów formy? Jeżeli znowu dla facetów – po co im damska bielizna?

Od tej dygresji pragnę przejść do faktu, dlaczego dzieci w każdym wieku mają na to patrzeć? Można w jakiś sposób kontrolować przeglądanie internetu, oglądanie telewizji ale przecież nie zabronimy dzieciom wychodzić na ulicę.

Mamo, dlaczego ta pani jest naga?

Telewizja

TVN wypuścił dwa nowe hity – klub szalonych dziewic i usta usta. Już same zapowiedzi programów są dość odważne, jest w nich mowa o seksie, ciąży, aborcji, trójkątach. Jest to jednak program lecący dość późno, dlatego załóżmy, ze oglądać go mogą ludzie “dorośli”, którzy są świadomi czym się szpikują. Tutaj jednak zaskoczenie, w środku tygodnia, o 14 włączyłem telewizor – ot tak, żeby coś gadało z boku kiedy ja pracuję. Ku mojemu zdumieniu – moim oczom ukazały się po kolei oba te seriale. Wydane przez nasze Państwo setki tysięcy złotych na walkę z pornografią są z gracją wyrzucane w błoto – włączając o 14 telewizję na kanale, który można odebrać nawet z naziemnej anteny, dostaniemy najciężej podaną wiedzę o łechtaczce, orgazmach i wielkości przyrodzeń męskich (ciekaw jestem ilu młodych chłopców wpadnie w ten sposób w kompleksy?). Szczytem wszystkiego, jest nazwanie tych programów przez twórców i aktorów jako “programy edukacyjne łamiące tabu”.

Całość przyszła do nas zza wielkiej wody… ja jednak wolę nasze zacofanie a w przyszłość spoglądam z niekrytym strachem.

TECH-Cogito – Usługi teleinformatyczne

Marzec 29th, 2010 1 komentarz

Po kilku latach obserwowania rynku i pracy dla innych, postanowiłem założyć własną firmę, która w zasadzie zajmuje się wszystkim tym, na czym znam się najlepiej. Nazwa TECH-Cogito ma oznaczać myśl techniczną.

Firma zajmuje się obsługą teleinformatyczną małych, średnich i dużych firm.

Zapraszam na stronę http://tech-cogito.pl.

System na desktopie

Marzec 28th, 2010 Brak komentarzy

Kiedyś, któryś z moich znajomych komputer i system operacyjny porównał do łopaty – wtedy podchodziłem do tego nieco inaczej, dziś zgodzę się w 100%.

Arch Linux

Od dłuższego czasu na “biurku” używałem Arch Linuxa, którego bardzo lubię za pacmana, przejrzystość, szybkość działania i – uwaga, problemy, które są z nim nierozłącznie związane, a rozwiązanie ich przynosi frajdę. Jednak, jak wspominałem wcześniej, komputer stał się dla mnie przede wszystkim narzędziem pracy, dlatego moje oczekiwania się nieco zmieniły.

Arch “przegiął”, w momencie w którym pojawiły się niezrozumiałe dla mnie problemy połączenia GTK i KDE. Problem objawiał się np pustym oknem zapisywania pliku w gimpie, które po godzinnej pracy potrafiło doprowadzić do szału. Po którymś razie, pustych logach i braku pomysłu na rozwiązanie problemu postanowiłem coś z tym zrobić.

Na nowiutkim dysku postanowiłem zainstalować sobie windowsa, dlatego, że czasem się przydaje, mam na niego licencje, oraz na nowo archa, tym razem z xfce4. Podzieliłem dysk na 20gb partycje dla windowsa i resztę na linuksa.

Windows Xp

Instalacje zacząłem od windowsa. Długi czas nie robiłem tego u siebie, wiele razy dla klientów, powtarzając jaki jest on niewygodny.

Tym razem postanowiłem się źle nie nastawiać. Instalacja przebiegła zastanawiająco szybko i bez problemów. Po 3 godzinach miałem system, najważniejsze oprogramowanie i obsługę całego sprzętu – którego troszkę mam. To zachęciło mnie do zasiedzenia się na dłuższą chwilę na systemie Microsoftu.

Znalazłem bardzo dużo przeportowanych z linuksa narzędzi, bez których nie wyobrażam sobie korzystania z komputera. Bluefish (który niestety chodzi pod windowsem wyraźnie gorzej niż natywnie na linuksie), kadu a nawet sshfs. Wszystko nabrało formy znośnej do użytkowania, przy zachowaniu zastrzeżeń licencyjnych. Znośnej, jednak niezbyt wygodnej. Nie udało mi się znaleźć żadnego rozsądnego terminala do połączeń ssh. Najbardziej znany, darmowy putty, jest po prostu niewygodny, nie da się w nim otworzyć konsoli na cały monitor, ma problemy z różnymi kodowaniami, a kopiowanie i wklejanie z i do terminala jest rozwiązane po prostu idiotycznie. Wspomniana bezpłatność to chyba jego największa zaleta. Problemy zaczęły się również z kadu, po jakimś czasie zaczęło chodzić wyraźnie wolniej i czasem się zacinać. Denerwował mnie brak możliwości wklejania poprzez kliknięcie kółka myszki i normalnej konsoli, w której można szybko zbadać jakiś zewnętrzny host, użyć wgeta itp (są oczywiście cygwiny i inne, ale używanie tego to makabra).

Sam system, mimo bardzo sporadycznego wyłączania go pozostał jednak szybki i stabilny, co było dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem. Być może, okres przez jaki go używałem (dwa tygodnie?) był po prostu za krótki.

Myśl o instalacji całego sprzętu (2 skanery, drukarka all-in-one, druga drukarka, karta tv, dwa monitory), na Arch’u skutecznie mnie zniechęciła do ponownej instalacji tego systemu.

Mandriva Xtreme 4

Nie lubię klikalnych linuksów. Ubuntu, w którym wszystko można wyklikać, ale gdy coś nie działa, pozostaje nam zmienić system (bo to co tworzą konfiguratory jest nie do pojęcia dla ludzkiego umysłu) i przejścia chociażby z Debianem Etch, czy starą mandrivą (wtedy to było chyba jeszcze mandrake) upewniły mnie w  tym stanowisku. Wkurzała mnie też jeszcze jedna rzecz – zamknięte licencje, a zasadzie brak dostarczonych programów strzeżonych takimi licencjami z dystrybucjami. O ile w archu dało się to dość prosto ominąć, tak duża część dystrybucji pod tym względem puszczała użytkownika w pole. Często dogranie takich rzeczy jak kodeki, czy flash (bez których system zdaje się być delikatnie bezużyteczny), rozwala kompletnie integralność systemu, powodując tym samym problemy przy wgrywaniu innych programów czy aktualizacji systemu.

Pomysł na mandrive Xtreme 4 zrodził się od Maćka, który od dawna tego systemu używa i chętnie odpowiedział mi na wszystkie nurtujące pytania.

Instalacja była banalnie prosta. To nawet za mało powiedziane, była idiotycznie prosta – chyba aż za, bo instalator praktycznie w ogóle nie zadawał pytań, nie dał mi nawet wybrać oprogramowania, które chcę zainstalować. Proces trwał dość długo – około godziny.

Po instalacji, pierwsze uruchomienie na początku przeraża a potem zachwyca. Przeraża czasem – trwa strasznie długo, a zachwyca efektem. Otrzymujemy wstępnie skonfigurowany, wyposażony w bardzo skrupulatnie dobrany zestaw programów system.

Po instalacji zabrałem się za sprzęt, którego obsługa jest dla mnie bardzo ważna. Tutaj pełne zaskoczenie. Gdy chciałem zainstalować drukarki i skanery, okazało się, że zainstalowały się one same. Pozostało mi z nich po prostu korzystać. Karta TV o której wspominałem już na tym blogu – również została przeze mnie bez problemu uruchomiona.

W jeden wieczór doinstalowałem wszystko czego potrzebuję, choć były to raczej drobiazgi, bo system zawiera naprawdę fajny zestaw tego, co na co dzień może się przydać.

System spełnił moje wymagania i najprawdopodobniej zostanę z nim na dłużej.